Emocje
W okresach silnego napięcia, lęku czy przygnębienia zauważałem u siebie gorsze samopoczucie i inne wyniki domowych pomiarów. Traktuję to jako osobistą obserwację, nie jako dowód na mechanizm choroby.
Przez wiele lat żyłem z objawami, których nikt nie potrafił połączyć w całość. Ta strona jest opowieścią o moim doświadczeniu — o szukaniu odpowiedzi, okresach poprawy i załamania, o rodzinie, praktyce i odzyskiwaniu siły.
Zaczęło się od osłabienia i objawów, które z czasem obejmowały coraz więcej obszarów: stawy, układ nerwowy, równowagę, wzrok, słuch, mięśnie i przewód pokarmowy. Zdarzały się omdlenia i wielodniowe bóle głowy. Traciłem wagę i energię, a kolejne konsultacje nie przynosiły odpowiedzi, która tłumaczyłaby całość.
W pewnym momencie ważyłem około 52 kilogramów przy 176 cm wzrostu. Najtrudniejsze było nie tylko złe samopoczucie, ale również poczucie, że moje doświadczenie jest niewidoczne dla innych.
Nie szukałem teorii. Chciałem po prostu zrozumieć, dlaczego z roku na rok mam coraz mniej siły.
Nie traktuję jej jako uniwersalnego schematu leczenia. To zapis kolejnych momentów, które były ważne w mojej własnej historii.
Po około dekadzie poszukiwań wykonałem badanie biorezonansowe. To właśnie wtedy po raz pierwszy usłyszałem o boreliozie, neuroboreliozie i możliwych koinfekcjach. Potraktowałem to jako kierunek do dalszego szukania odpowiedzi.
Pod koniec 2018 roku byłem bardzo osłabiony. W styczniu 2019 przeszedłem dwutygodniowy, intensywny program oparty m.in. na biorezonansie. Po powrocie czułem wyraźną poprawę funkcjonowania, choć nie uważałem sprawy za zakończoną.
W tym okresie coraz większą część mojego życia zajmowały medytacja, Reiki, praca z energią, kryształami i rozwój wewnętrzny. Zdrowie pozostawało ważnym tematem, ale przez kilka lat funkcjonowałem stabilniej.
Objawy ponownie mocno się nasiliły. To był moment, w którym postanowiłem jeszcze dokładniej obserwować własne ciało, reakcje, styl życia i samopoczucie emocjonalne.
Łączyłem różne elementy, które wcześniej poznałem: zioła, pracę z urządzeniem biorezonansowym, odpoczynek, ruch, medytację i praktyki energetyczne. Równolegle rozpocząłem pracę z tematami rodzinnymi i emocjonalnymi.
Z czasem zacząłem patrzeć na zdrowie szerzej. Nie jako na jeden wynik czy jedną metodę, ale jako na splot ciała, emocji, relacji, odpoczynku i codziennych decyzji.
W okresach silnego napięcia, lęku czy przygnębienia zauważałem u siebie gorsze samopoczucie i inne wyniki domowych pomiarów. Traktuję to jako osobistą obserwację, nie jako dowód na mechanizm choroby.
Praca z tematami rodowymi i ustawieniami systemowymi stała się dla mnie ważnym elementem procesu emocjonalnego. Po tych doświadczeniach zauważyłem dużą zmianę w sile, apetycie i funkcjonowaniu.
Medytacja, Reiki, kryształy, spokojny ruch i ćwiczenia rehabilitacyjne weszły na stałe do mojego dnia. Nie traktuję ich jako zamiennika leczenia, ale jako część własnego sposobu dbania o siebie.
Największą zmianą było przejście od czekania na jedną odpowiedź do świadomego obserwowania siebie, uczenia się i korzystania z różnych form wsparcia tam, gdzie były mi potrzebne.
W czasie najtrudniejszych lat jedna osoba była moim stałym fundamentem — moja żona.
Była przy mnie wtedy, gdy brakowało mi siły, i wierzyła w moje doświadczenie także wtedy, gdy inni go nie rozumieli. W tej historii jej obecność ma ogromne znaczenie.
Po okresie głębokiego osłabienia zacząłem stopniowo odzyskiwać masę ciała i siłę. Nadal pracuję nad sprawnością, wykonuję ćwiczenia i obserwuję organizm. Równocześnie rozwijam praktykę Reiki, medytacji i pracy z kryształami.
Moje doświadczenie choroby mocno wpłynęło na to, jak dziś patrzę na innych ludzi. Wiem, jak to jest czuć się źle i jednocześnie nie potrafić tego w prosty sposób wyjaśnić. Dlatego w swojej pracy chcę przede wszystkim dawać spokojną przestrzeń, uwagę i wsparcie — bez składania obietnic.
Ta droga nie stała się dla mnie karą. Stała się punktem zwrotnym.
To jest moja osobista historia i opis własnych doświadczeń. Nie stanowi diagnozy, porady medycznej ani rekomendacji leczenia. Biorezonans, Reiki, praca z kryształami i ustawienia systemowe nie zastępują diagnostyki ani leczenia prowadzonego przez wykwalifikowanych specjalistów. Przy podejrzeniu boreliozy lub nasilających się objawach skonsultuj się z lekarzem.